Jaką książkę ostatnio przeczytałeś? (archiwum)

Widzisz archiwalną wersję wątku "Jaką książkę ostatnio przeczytałeś? (archiwum)" z forum f451.pl/forum/


Strona 1 z 101, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

batou - 2007-01-23, 21:06

Hmm najbardziej obleganego na starym R.I.P. forum zabraknąć tu nie może
Poprzednio temat miał tytuł "Jaką książkę teraz czytasz". Zdecydowałem się go zmienić bo ciężko było obiektywnie się wypowiadać o książce, której się jeszcze nie skończło czytać. Mam nadzieję, że nie będziecie tylko podawać tytułów, ale napiszecie kilka słów na temat ostatnio pochłoniętych książek Czy się podobała, czy warto przeczytać i takie tam...

Ja wczoraj skończyłem czytać "Valis" Philipa K. Dicka. Opowiada o poszukiwaniu boga w otaczającym autora świecie, jego załamaniu związanym z odejściem żony i śmiercią przyjaciółki.
Ciężko się to czyta, ale jest bardzo ciekawa. Dick przedstawia takie wizje boga i jego wpływu na świat i ludzi, że niektóre fragmenty trzeba przeczytać dwa razy żeby się w tym połapać. Jak dla mnie kolejny argument na poparcie tezy, że Dick wielkim pisarzem był

sirion - 2007-01-23, 21:10

Hmmm, takie tematy w książkach ja ww lubię. Masz w wersi e Jak tak to ślij. Ja daaawno ksiażek nie czytałem. Bo czasu nie ma. hmmm, ale ostatnia to była "Przerwany hejnał", autora nie pamiętam. Ksiażka bez przesłania, bo czysto historyczna Ale ja historię też lubię

bodzio - 2007-01-23, 22:22

Ja ostatnio przeczytałem trylogię "Achaja". Tyle na temat tej książki czytałem na forach, więc postanowiłem sam sprawdzić co też w niej jest takiego, że zdobyła taką popularność.
I pierwsze co mi przychodzi na myśl to- to że jest bardzo nierówna. W pierwszym tomie na przykład, nie przypadł mi do gustu wątek z czarodziejem. Cały czas miałem wrażenie że autor napisał go tylko po to, żeby książka była "fantasy". Ale ogólnie podobała mi się, czego nie mogę powiedzieć o części drugiej. Widać było że p.Ziemiński pisał ją w pośpiechu. Nie bardzo wiedział co też z tą Achają zrobić. O części trzeciej szkoda w ogóle wspominać, napisana wyłącznie po to, by ściągnąć kasę, nie przejmując się czytelnikiem.
Podsumowując, tak naprawdę, warta polecenia jest wyłącznie pierwsza część, następne można sobie odpuścić, szkoda czasu. Myślę że nie prędko się zdecyduję na przeczytanie następnych powieści Ziemińskiego.

sirion - 2007-01-23, 22:27

W końcu sobie przypomniałem. NIedawno czytałem własnię ww Achaję tom 1. Kupiłem ją, gdyż miałem trochę kasy na zbyciu. Ksiażka wg naprawdę warta przeczytania. Ciekawa, wciągająca fabuła, no moze czasami troche przynudne opisy. Kolejnych tomów nie czytałem bo kasy nie mam...

Nefra - 2007-01-24, 01:07

ja już nie wiem czy o tym pisałam, czy nie na tym forum

Ostatnio "wciągnęłam" kolejną M. Higginns-Clark"Przybierz swój dom ostrokrzewem" - fajna jak wszystkie tej autorki
Tylko trupa nie ma, co w moich oczach zyskuje, choć dramturgia i napięcie trochę kuleje - ale nieudaczni porywacze też wzbudzają sympatię

W sumie chyba najsłabsza ksiazka autorki z dotychczas przeczytanych - ale i tak ją lubię a ksiażeczkę się super czytało

salat - 2007-01-24, 18:19

Co do Achaji to moge powiedziec tylko tyle ze autor niepotrzebnie w trzecim tomie wprowadzil watek broni palnej. Wedlug mnie to wlasnie ten watek najbardziej popsul ksiazke. Ale mimo wszystko ksiazka warta polecenia. Osobiscie bardzo mi sie podobala, a w szczegolnosci opisy walk, jedynie te karbiny to pomysl nietrafiony nielubie jak jednoczesnie mamy miecze i "zaawansowana technologie")

sirion - 2007-01-24, 18:22

O kurczak... karabiny w Achaji? niewyobrażam sobie tego

salat - 2007-01-24, 18:48

Czytale to dosyc dawno i moge nie pamietac tego dokladnie, ale na 95% jestem pewien ze tam byly karabiny

bodzio - 2007-01-25, 00:17

O kurczak... karabiny w Achaji? niewyobrażam sobie tego


Mnie też to ubawiło Wiesz jak się nie ma pomysłu na życie (powieść) to się strzela do wszystkich i wszystkiego.

sirion - 2007-01-25, 08:52

i chyba wszystkim

salat - 2007-01-25, 18:07

Ja teraz czytam "Nauka Swiata Dysku I". Powiem tak: jak ktos chce swie dowiedziec jak powstal nasz swiat i dodatkowow interesuje sie geografia i chemia to polecam. W ksiazce tej przeplataja sie dwa watki: historia powstania naszego swiata tak naprawde (w sensie naukowo i rzetelnie -> wiele z tych rzeczy mialem na geografii i chemii w liceum) oraz fantastyczny, czyli jkaq to magowie ze Świata Dysku stworzyli ziemie i jakie mieli z nia przygody. Polecam

sirion - 2007-01-25, 18:13

Hmmm, ja czytałem juz coś ze świata dysku, tylko tytułu nie pamiętam, ale fajne było

pragne - 2007-01-26, 22:32

"Diabeł ubiera się u Prady", a potem obejrzałam film. Oczywiście wolę książkę, jak za każdym razem, gdy najpierw przeczytam książkę a potem obejrzę film.

sirion - 2007-01-26, 22:42

zawsze jest tak... zawsze książki będą lepsze od filmu

panbarnaba - 2007-01-26, 23:24


Kończę trzytomową powieść Talizman z nefrytu (Niebiańskie konie, Złota ryba, Wyspy nieśmiertelnych) Jose Frechesa. Szeroka panorama Chin okresu Walczących Królestw i czasów kształtowania się Cesarstwa, reform i budowy muru chińskiego. Napisana przez wybitnego znawcę kultury chińskiej, historyka sztuki wybitnego eseistę. Anegdota chyba odgrywa najmniejszą rolę w tej powieści - liczy się przede wszystkim wzorzysty kobierzec obyczajów, wierzeń i mentalności Chińczyków. Wydaje mi się, że Autor potrafił zajrzeć za skośne oczy i odkryć prawdziwą chińską duszę. Sztuką samą w sobie jest nazywanie bohaterów powieści imionami własnymi: Niezmienny Rytuał, Prosto pryed Siebie, Spokojna Szlachetność Trzech Stopni, Nieskalana Kość Słoniowa... No i przepiękne sceny erotyczne przesiąknięte magią i filozofią ciała i duszy Wschodu. Jeżeli ktoś szuka spokojnej, toczącej się swoim rytmem powieści -- polecam. Myślę, że po jej przeczytaniu na pewno uchyli sie dla nas rąbek tajemnicy za którą skryli się mieszkańcy Dalekiego Wschodu. Saga trochę długa, ale czy Mur Chińki jest krótki?

Ania - 2007-01-26, 23:34

A ja ostatnio przeczytałam "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz"
Książka wciągnęła mnie, mówi ona o pozycji kobiet w Chinach, o przyjaźni a także wiele jest opisów zwyczajów, tradycji Chińskich. Polecam.

batou - 2007-01-26, 23:46

Kurcze, nie wiedziałem, że ktoś oprócz mnie interesuje się kulturą Wschodu...
paniebarnabo, hp, jutro wkleję recenzję serii trzech książek o estetyce japońskiej, które niedawno kupiłem. Na pewno Wam się spodoba Ale to jutro, dziś już zasypiam

Nefra - 2007-01-26, 23:48

z NEFRYtu już mi się podoba

No co Wy... to nie wiedzieliście ze dawno, dawno temu bardzo aktywnie interesowałam się kulturą Dalekiego Wschodu??? Ze szczególnym uwzglednieniem Chin i Japonii???
No bo te pasikozy z mongolii to trochę ntgs

Ania - 2007-01-27, 00:07

batou, dzięki z góry

Jeśli ktoś miałby ochotę poczytać o Japonii, wczuć się w jej "klimat" a może i troszkę bardziej zrozumieć to polecam książkę "Dotyk Japonii" autora nie pamietam. Jest to zbiór 28 esejów o Japonii napisany przez rodowitego Tokijczyka

sirion - 2007-01-27, 12:08

Jedyne książki o dalekim wschodzie, jakie kolwiek przeczytałem to Opowieści rodu Otori (ale to fantasy).

ene - 2007-01-28, 15:17

Ostatnio przeczytałam "Małe zbrodnie małżeńskie" Schmitta - to tak w przerwie między podręcznikami

Jest pisana na wzór dramatów, jest to rozmowa tylko dwóch osób, żony i męża. Dość interesujące, aczkolwiek mąż moim zdaniem nieraz przynudza swoimi długimi mowami Ogólnie czyta sie dobrze, a zwroty akcji zaskakujące A czy opisywana sytuacja jest realna czy nie to już nie komentuję, bo fikcja to fikcja

zuraw - 2007-01-29, 00:42

Przygody dobrego Dextera Jeff Lindsdy
Dekalog Dobrego Dextera JeffLindsay

Weżmisz czarno kure Pilipuk

greg1212 - 2007-01-29, 01:24

Fizyka - na to słowo niektórym włos się jeży... Zapewne w opinii wielu licealistów i gimnazjalistów ten przedmiot klasuje się w czołówce najmniej efektywnie spędzonych czterdziestu-pięciu minut...

Bill Bryson ( "Krótka historia prawie wszystkiego") dopuścił się zbrodni (potwornej) i napisał podręcznik, który ma na nowo pokazać piękno tej dziedziny wiedzy.... W 6 rozdziałach przybliżył czytelnikowi wszystko to co wydarzyło się od wielkiego wybuchu aż do powstania cywilizacji w sposób zupełny inny niż serwują standardowe "cegłówki".
Krótka historia prawie wszystkiego jest zbiorem opowieści o tym, jak dochodzono do przełomowych odkryć... wspomina o najważniejszych naukowcach (anegdoty)...

Ksiązka godna polecenia każdemu (nie zawiera wzorów fizycznych)

Fragment

Nie dość, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności od początku trafiłeś na faworyzowaną linię ewolucyjną, to jeszcze miałeś niezwykle - można śmiało powiedzieć, że graniczące z cudem - szczęśliwą rękę w doborze przodków. Weź pod uwagę to, że przez 3.8 miliarda lat, dłużej niż istnieją ziemskie góry, rzeki i morza, każdy z twoich przodków był dostatecznie atrakcyjny, aby znaleźć zdrowego, zdolnego do reprodukcji partnera lub partnerkę, po czym oboje mieli jeszcze dostatecznie dużo czasu i wystarczająco sprzyjające okoliczności, aby rzeczywiście dokonać reprodukcji. ani jeden z twoich przodków nie został pożarty, nie utopił się, nie został przygnieciony, nie dostał po łbie, nie umarł z głodu, nie został zraniony w niesprzyjającym momencie lub w jakiś inny sposób powstrzymany od swego życiowego celu, jakim było dostarczenie maleńkiego ładunku materiału genetycznego właściwemu partnerowi we właściwym momencie, aby kontynuować jedyną możliwą sekwencję dziedzicznych kombinacji, których konsekwencją - ostateczną, zdumiewającą i jakże przemijającą - jesteś ty.

omen_4 - 2007-01-29, 16:14

a ja ostatnio przeczytałem "Wstęp do nauki o państwie i prawie" ks. prof. Józefa Krukowskiego

a z normalnych książek to ACHAJĘ

sirion - 2007-01-29, 16:17

a z normalnych książek to ACHAJĘ


zapomniałeś dodać, ze moją achaję

zaba - 2007-01-29, 18:42

Smażone zielone pomidory Fannie Flagg.

Kamila - 2007-01-29, 18:43

a ja właśnie skonczyłam wspomnianą przez hp książke "Kwiat Śniegu...." i zabieram się za "Annę i króla" Elizabeth Hand. Wiem, ze był film na jej podstawie, ale go nie ogladałam, wiec fabuły ze szczegółami nie znam- nie cierpię czytać czegoś, co wcześniej oglądałam.

ene - 2007-01-30, 13:45

Skoro już ludziom polecamy fizykę to pozwolę sobie polecić książkę Feynmana - też niesamowity człowiek

sirion - 2007-01-30, 13:50

jak mozna komuś fizykę polecać

batou - 2007-01-30, 14:01

Można. "Krótka historia czasu" Hawkinga jest genialna. Polecam

sirion - 2007-01-30, 14:42

A co w tej " krótkiej historii czasu" można przeczytać?

batou - 2007-01-30, 16:04

W skrócie: o powstaniu wszechświata. Tylko bardzo przystępnym językiem jest to wszystko opisane. Jeden wzór tylko: E=mc^2

Ania - 2007-01-30, 16:36

sirion, ja się dziwie jak można komukolwiek NIE POLECAĆ fizyki - najpiękniejsza dziedzina nauki

sirion - 2007-01-30, 16:40

najpiękniejsza?? to moje największe przekleństwo...

Ania - 2007-01-30, 16:47

eee tam wszystko zalezy od właściwego podejścia
Pozdrawiam

sirion - 2007-01-30, 16:50

to niby jakie ja mam mieć podejście?

Ania - 2007-01-30, 16:53

no nie można sie uprzedzać... że jak już sie fizyka nazywa i ma człek do tego podejść to wielu ludzi sie mocno spina i usztywnia (widze szczególnie po moich korkach.... znaczy tych no... uczniach ) ale dobra sirion bo offtopa robimy

Alucard - 2007-01-30, 20:03

Ja ostatnio co przeczytalem hmm..oprócz instrukcji i manuali do różnych dziwnych rzeczy..to przeczytałem sobie
Brown - Cyfrowa Twierdza
R.A Salvatore - Tysiąc orków, Samotny Drow - to z ostatniej trylogi "Klingi łowcy"
i zaczytuje się teraz w George R.R Martin - Pieść Lodu i Ognia - fajna trylogia:)

sirion - 2007-01-30, 20:04

George R.R Martin - Pieść Lodu i Ognia - fajna trylogia:)
masz w "kliku egzemplarzach"

Alucard - 2007-01-30, 20:15

sirion mam w postaci elektronicznej daj maila to Ci ten tego:]

air - 2007-01-30, 23:32

no... moi drodzy, tego co ja ostatnio czytalem to pewnie nie czytal nikt "wstep do nauki o panstwie i prawie" ks Jozef Krukowski

Artemis Entreri - 2007-01-31, 18:26

Ja ostatnio przeczytałem trylogię "Achaja"(wszystkie części) mi się tam bardzo podobała ta trylogia no karabiny nieco denerwują a przedtem to trylogie "Klingi łowcy" a teraz po raz 3 magluje Tolkiena ale kończe szukam teraz "Tamuli" Eddingsa ma ktoś pożyczyć

sirion - 2007-01-31, 19:34

Artemis Entreri, przecież ja mam, niepamiętasz

Artemis Entreri - 2007-01-31, 20:01

Nic nie mówiłeś :no: znasz mojego maila

sirion - 2007-01-31, 20:08

Nic nie mówiłeś :no: znasz mojego maila


Nie klam, nie raz mówiłem

Artemis Entreri - 2007-01-31, 20:09

Jak co to dawno nie gadaj wysyłaj

Nefra - 2007-02-01, 22:00

Włąsnie czytam "Diabeł ubiera się u Prady" - fajnie się czyta, doszłam już prawie do połowy i czekam wreszcie na jakąś akcję , bo jak na razie to jest to o wszystkim i o niczym.
Aaaa... zapomniałam dodać, że już 3 razy zasnęłam nad tą ksiażką

Artemis Entreri - 2007-02-02, 00:05

a masz to w formie elektronicznej bo film mi się podobał.

pragne - 2007-02-02, 19:48

Włąsnie czytam "Diabeł ubiera się u Prady" - fajnie się czyta, doszłam już prawie do połowy i czekam wreszcie na jakąś akcję , bo jak na razie to jest to o wszystkim i o niczym.
Aaaa... zapomniałam dodać, że już 3 razy zasnęłam nad tą ksiażką


Książka lepsza niż film ale nie na jeden raz, tylko na jakiś tydzień, najlepiej taki, kiedy masz dość szefa i pracy

air - 2007-02-02, 21:17

pragne, co Ty tak nazekasz na swojego szefa, jest az tak straszny i przerazajacy? sproobuj znalezc z nim "wspolny jezyk", przeciez szzef tez jest czlowiekiem - mozna sie dogadac

Grzesiek - 2007-02-02, 21:38

przeciez szzef tez jest czlowiekiem - mozna sie dogadac


dobre

zuraw - 2007-02-03, 10:24

Donald Trump - Jak zostać bogaczem, kulisy życia miliardera

air - 2007-02-03, 10:32

T_I_L_L, - czy uwazasz ze z szefem nie da sie dogadac?? :no: Mialem teraz na studiach taki przedmiot "Podstaway teorii organizacji i zarzadzania" - no i wg tego co tam jest napisane zeczywiscie nie zawsze da sie dogadac, ale przeciez nie zawsze tak jest

pragne - 2007-02-03, 14:00

T_I_L_L, - czy uwazasz ze z szefem nie da sie dogadac?? :no: Mialem teraz na studiach taki przedmiot "Podstaway teorii organizacji i zarzadzania" - no i wg tego co tam jest napisane zeczywiscie nie zawsze da sie dogadac, ale przeciez nie zawsze tak jest


A ja miałam masę takich przedmiotów zw. z organizacją i zarządzaniem, z zasobami ludzkimi z psychologią w pracy itp. itd. I teoria, owszem, fascynująca ale ludzie pozostają ludźmi (i tutaj przerwę mój mały wywód). Nie, ja nie narzekam na szefa, trudno narzekać na kogoś, kto wie mniej niż Ty, i doskonale zdajesz sobie sprawę, że bez Ciebie zginą
A książkę dostałam na urodziny, więc sobie przeczytałam

Grzesiek - 2007-02-03, 20:18

Nie, ja nie narzekam na szefa, trudno narzekać na kogoś, kto wie mniej niż Ty, i doskonale zdajesz sobie sprawę, że bez Ciebie zginą

true true

Kamila - 2007-02-03, 21:31

Kamila - 2007-02-04, 10:06

Aronson moze sam w sobie nie zły, ale jak go trzeba przeczytać przez 2 dni całego- tzn wykuć go w wiekszości, to traci swój urok . Gdybym go nie musiała czytać z przymusu, pewnie byłoby lepiej.

pragne - 2007-02-04, 10:10

No dwa dni to troszkę mało .. Ja czytałam po 2 rozdziały w tygodniu, bo tak mniej więcej omawialiśmy na zajęciach

panbarnaba - 2007-02-04, 10:27

Moi Drodzy
wracając do dyskusji o Szefach, przypomnę Wam cytat z ukazu Piotra I Wielkiego "podwładny ma mieć wygląd lichy i durnowaty, aby swoim wyglądem i zrozumieniem spraw nie peszył przełożonego"
No i diabli wzięli wzieli wszelkie teorie psychologiczne

Ania - 2007-02-04, 11:11

Książka na dziś:
W. Pudlik, J. Stąsiek - Termodynamika - Pomocnicze materiały dydaktyczne cz I

162 strony czystej wiedzy termodynamicznej na jutrzejszy egzamin... zawsze o tym marzyłam...

Nefra - 2007-02-04, 22:29

bosz... z wątku literackiego zrobili obrzydliwie techniczny

A ja chciałam tylko napisać, ze doczytalam tego "diabła" co "ubiera sie u Prady" i dobrze sie czytało - czytadło do poduszki, choć akcji się nie doczekałam

Ale za to kupiłam sobie również "Zahira"Coelho i jestem nim zachwycona - wspaniała ksiażka, pełna takich samych przemyśleń jak moje i propagująca sposób na życie który uprawiam od dawna
Więcej takich ksiażek !

sirion - 2007-02-05, 16:57

No to bez Ostatnio przeczytałem Władce Runów - Suma Wszystkich ludzi. Jak ktoś juz wcześniej wspominał książka napisana wspaniale, z nowatorskimi pomysłami. Godna polecenia.

Nefra - 2007-02-14, 12:00

Scott Frost "Ryzyko"

wciagające - tempo akcji na tyle szybkie aby książkę połknąc za jednym zamachem ( co oczywiscie uczyniłam ), do tego narastajace szybko napięcie i poczucie zargożenia.
Nieznany motyw przestępcy, niezny cel - co pozwala snuc domysły razem z główną bohaterką.
Fajne

[ Dodano: 2007-02-14, 11:57 ]

batou - 2007-02-14, 12:54

Ja przeczytałem "Apokryf Agłai" Jerzego Sosnowskiego, ale nie chcę pisać recenzji bo nie potrafię tego zrobić tak, żeby nie napisać za dużo. Trzeba ją przeczytać nie wiedząc o niej niczego. Tak jest chyba najlepiej. Książka, jak dla mnie, rewelacyjna

Nefra - 2007-02-14, 14:00

masz ją w papierze only?

batou - 2007-02-14, 14:26

Nie mam jej teraz nawet w papierze. Przyjaciółka mi ją pożyczyła i miałem ją tylko kilka dni. Z tego co wiem krąży gdzieś po Krakowie

Nefra - 2007-02-14, 15:07

(((((

batou - 2007-02-14, 15:42

Nefra :hug:

http://www.allegro.pl/ite...sosnowski_.html

Ale nie czytaj opisu przedmiotu!! Koleś opisał całą fabułę Udałoby się pewnie kupić za te 14 Zł, a i w bibliotece też się pewnie znajdzie

Nefra - 2007-02-14, 16:51

ale czy ja dopsz rozumiem ze do tych 14 zł trzeba dodac 6,50 za przesyłke + 1, 50 podwyżka poczty polskiej???

(opisu wg zaleceń nie czytałam - więc wziąwszy pod uwagę ze Ty tez nic nie opisałes jest to "kot w worku" mam nadzieję ze choć nie jakas makabreska czy inne "Pachnidło"?)

Artemis Entreri - 2007-02-14, 18:23

"Świetlistych" ostatnio przeczytałem

batou - 2007-02-14, 18:40

Widze, że sprzedawca wycofał tą aukcje, ale widziałem wcześniej kilka innych z "Apokryfem...". Trzeba poczekać aż znów ktoś ją wystawi na Allegro.

Nefra - 2007-02-14, 20:50

jakiej biblioteki? W mojej wsi?

Kamila - 2007-02-14, 22:26

kochani coś mi sie wydaje off topa robicie i piwko znowu mopem przejedzie temat a swoja drogą ciekawi mnie ta książka....wydana w 2001 roku a słychać o niej dopiero teraz (przynajmniej ja ostatnio słyszałam od kuzyna) i w normalnych ksiegarniach nie ma....
a tak wracając do tematu...;)
Ostatnio przeczytałam calkiem ciekawą książeczkę Fanie Flagg "Dogonić tęczę"....opowiada o ok 40 latach z życia bohaterów pewnego malego sennego miasteczka Elmowood Springs w USA, od 1946 do czasów bardziej nam bliskich. Typowa obyczajówka, ale pelna humoru i ciepla
a w kolejce do czytania mam jeszcze książkę- powieść o intrygującym mnie tytule " Zarys dziejów traktora po ukrainsku" Mariny Lewyckiej...zapowiada się ciekawie

Nefra - 2007-02-16, 10:54

własnie wzięłam na tapetę "Krainę Chichów" Carolla - tego chyba rekomendowac nie trzeba
robię wszystko co się da by nie kontynuowac "Pachnidła"

Edit:

Skończyłam - ksiażeczka fajna Tutuł był mi tak znajomy że cały czas sie dziwiłam : jaki to mozliwe ze ie czytałam tej ksiażki? Dopiero jak przecztałam koniec uświadomiłam sobie że jednak ją czytałam, bo to zakończenie pamiętam

zaba - 2007-02-17, 23:04

Kraina Chichów jest super, czytałam kilka razy. Niedawno skończyłam Zagubioną przeszłość Jodi Picoult.Opowiada o kobiecie, która została porwana przez ojca w wieku 4 lat,dowiaduje się o tym dopiero 28 lat później, w dniu w którym do jej domu wkracza policja i aresztuje jej ojca. Powód tego desperackiego kroku zostaje ujawniony dopiero pod koniec powieści.

Nefra - 2007-02-19, 16:43

Clark Mary Higgins - Coreczka tatusia.
wzięłam rano na tapetę i nie mogłam się oderwać - a w domu bałagan
Coś ta pani tak pisze, ze jak wezmę jej ksiażeczkę to nie potrafię przerwać czytania

zaba - 2007-02-19, 17:17

Clark Mary Higgins - Coreczka tatusia.
wzięłam rano na tapetę i nie mogłam się oderwać - a w domu bałagan
Coś ta pani tak pisze, ze jak wezmę jej ksiażeczkę to nie potrafię przerwać czytania


Książka naprawdę dobra i wciągająca, chyba jedna z lepszych tej autorki.

Nefra - 2007-02-19, 17:19

No w sumie też mam takie wrażenie - a to już chyba ostatnia tej autorki jaką posiadałam nieprzeczytaną

Kamila - 2007-02-19, 17:37

Krainę chichów jak i pozostałe książki Carolla czytałam po kilka razy
a ja przeczytałam ostatnio "Gobelin"-Nguyen Kien .coś dla wielbicieli książek na temat Wschodu
żeby za dużo nie pisać o czym jest:

Barwna i okrutna opowieść o zemście osadzona w realiach Wietnamu I połowy XX wieku. Siedmioletni Dan zostaje ożeniony z Ven, dziewczyną o 17 lat starszą od niego. W ten sposób Ven staje się służącą jego rodziny. Wychowuje chłopca w duchu zemsty...

teraz zamierzam zabrać się za pierwszą w życiu książkę Willbura Smitha- Triumf slońca....jakoś nigdy nie moglam się przekonać do tego autora.....ale zobaczymy

batou - 2007-02-19, 17:54

Odświeżyłem sobie w pamięci "Jądro ciemności" Josepha Conrada. Czytając cały czas miałem przed oczami Marlona Brando jako Kurtza.

"- Zgroza, zgroza!"

Ciarki przechodzą po plecach...

Artemis Entreri - 2007-02-19, 22:18

Koniec z trylogią "Tamuli" zabieram się za "Narrurentum"

Myszor - 2007-02-20, 10:01

Kraina Chichów jest super, czytałam kilka razy. Niedawno skończyłam Zagubioną przeszłość Jodi Picoult.Opowiada o kobiecie, która została porwana przez ojca w wieku 4 lat,dowiaduje się o tym dopiero 28 lat później, w dniu w którym do jej domu wkracza policja i aresztuje jej ojca. Powód tego desperackiego kroku zostaje ujawniony dopiero pod koniec powieści.


Książka świetna. Czytałaś inne powieści tej autorki? Mnie najbardziej jak dotąd podobało się: "Bez mojej zgody".

zaba - 2007-02-20, 16:23

Zagubiona przeszłość to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam ale już po tej mam chrapkę na inne.Tę wypożyczyłam z biblioteki.

Myszor - 2007-02-21, 20:28

Gorąco polecam, naprawdę pięknie pisze.
A aktualnie poczytuję A. christie "Wigilia Wszystkich Świętych" i podręcznik do biologii

Nefra - 2007-02-23, 12:23

a ja zaczęłam robić porządki w moim "księgozbiorze", więc już czuję jaka mi wyjdzie lista ksiażek do przeczytania

Wczoraj "zupełnie niechcący" wzięłam na tapetę
Żelazny Roger - Amber 1 - Dziewieciu Książąt Amberu

Całkiem nieźle mnie wciagnęło ale z sensacji przeradza się bardzo szybko w mocne fantazy. Zobaczymy co dalej

I mam pytanie: czy ta seria liczy 10 książek czy jeszcze jest tego więcej?
No i poproszę o krótką recenzję osoby, które czytały, bo właśnie ważą się losy: czytac czy nie?

romek61 - 2007-02-23, 14:15

Jak ktoś lubi fantasy, to mu się na pewno spodoba, a pierwsza część się trochę różni od pozostałych.

zaba - 2007-02-23, 19:37

Przeczytałam Bezsenność Kina, teraz czytam Porę przypływu Agaty Christie i Górę śpiących węży Hanny Kowalewskiej.

Nefra - 2007-02-23, 23:22

czyli Romku, to 10 to jest cały cykl?

romek61 - 2007-02-24, 11:53

tak jest to cały cykl kroniki Amberu

Artemis Entreri - 2007-02-24, 12:04

Nefra przyślij mi to

Nefra - 2007-02-24, 17:16

mogę przez Servisco?
Ale adresu nie znam

Kamila - 2007-02-24, 23:33

A ja czytam zdobytego cudem J. Deavera "Puste krzesło" i "Łzę diabła"
I muszę przyznać, że na tej pozycji troszeczkę się zawiodłam- spodziewałam się czegoś lepszego, fabuła natomiast jest trochę naciagana, za bardzo mi sie z X Files kojarzy ( ale to prenie dlatego że ostatnio sie zmobilizowałam i zaczęłam oglądać ostatnią serię 19 odc na raz to chyba za duża dawka )

ene - 2007-02-25, 11:54

"N czy M?" Agathy Christie. to w ramach wolnej chwili na chorowanie

Myszor - 2007-02-25, 17:30

Ene, zrowiej szybciutko w takim razie

tygryska - 2007-02-25, 20:39

david weber - wojna honor w kompie a w formie papierowej niesmiertelna chmielewska "wszyscy jestesmy podejrzani" tez chorowalam wr ale juz ok jutro do pracy

Artemis Entreri - 2007-02-25, 23:55

No i po "Narrurentum" czas na "bożych bojowników"

Krzyho - 2007-02-26, 00:08

Ja tylko papier, monitora nie trawię ,
skończyłem Anne Rice (A.N. Roquelaure) "Przebudzenie Spiącej Królewny"
zacząłem Glen Cook "Zapada Cień Wszystkich Nocy" - tom I "Imperium Grozy" (ostatni mój nabytek z allegro )

Myszor - 2007-02-26, 11:10

Ja właśnie kończę "Christine" Kinga. A potem czepię się nie wiem czego

Nefra - 2007-02-27, 01:45

skończyłam "Dziewięciu książąt Amberu"- uczucia mieszane
Trochę za dużo naćkane na raz: walki morskie, walki lądowe, sensacja, kryminał prawie, Hrabia Monte Christo, bitwy jak z Tolkiena, zło nadciagające.... a tak naprawdę to akcja cos słabo wciągająca wziąwszy pod uwagę że kilka dni ją(książkę) czytałam

Kamila - 2007-02-27, 11:45

Ja czytam od paru dni "Zmierzch i upadek imperium Zigmunta Freuda" P :dance:
a co potem, to nie wiem

pragne - 2007-02-27, 13:08

Kamila, ja widzę że Freud ostatnio popularny Choć naczytałam się felietonów nt. tego że psychologia to nie nauka a Freud to w ogóle A ja czytam "Sekret Freuda" - i faktycznie - Freud=seks

sirion - 2007-02-27, 21:02

Ja teraz czytam Batko Andrzej - Język persfazji, czyli neurolingwistyka wywierania wpływu. Książkę polecam, mam od nefry naprawdę ciekawa

Kamila - 2007-02-27, 22:18

Kamila, ja widzę że Freud ostatnio popularny Choć naczytałam się felietonów nt. tego że psychologia to nie nauka a Freud to w ogóle A ja czytam "Sekret Freuda" - i faktycznie - Freud=seks


Niektorzy psychologowie w ogole nie uznają Freuda...prof. z ktorym mialam w zeszłym roku historię psychologii uznawał za jedynego wartego wzmianki psychologa- Wilhelma Wundta i cały semestr tylko o nim mówił

Sirion- od pewnego czasu zamierzam to przeczytać ale jakoś nigdy nie moge się zmusic...Warto?

pragne - 2007-02-28, 14:23

Kamila, a jak Ci się czyta "Zmierzch i upadek imperium Zigmunta Freuda"? Fajna?:) Kiepsko mi idzie szukanie opisu przez google Chyba że tytuł ciut inny ..

sirion - 2007-02-28, 14:55

Sirion- od pewnego czasu zamierzam to przeczytać ale jakoś nigdy nie moge się zmusic...Warto?
wg mnie warto, ale jeszcze nie skończyłem, więć nie mogę Ci tego powiedzieć z czystym sumieniem

Kamila - 2007-02-28, 16:02

Kamila, a jak Ci się czyta "Zmierzch i upadek imperium Zigmunta Freuda"? Fajna?:) Kiepsko mi idzie szukanie opisu przez google Chyba że tytuł ciut inny ..


Tytuł oczywiście trochę przerobilam powinno być bez Zygmunta
"Zmierzch i upadek imperium Freuda" Hansa J. Eysneck'a . Takie krytyczne podejście do Freuda i całej psychoanalizy. Jestem gdzieś w połowie i muszę przyznać, że na razie mi się podoba...

Nefra - 2007-02-28, 16:40

Zelazny Roger - Amber 2 - Karabiny Avalonu dałam się wciągnąc - z radoscią zaraz zacznę 3 część Amberu

sirion - 2007-02-28, 22:54

Fizyka - na to słowo niektórym włos się jeży... Zapewne w opinii wielu licealistów i gimnazjalistów ten przedmiot klasuje się w czołówce najmniej efektywnie spędzonych czterdziestu-pięciu minut...

Bill Bryson ( "Krótka historia prawie wszystkiego") dopuścił się zbrodni (potwornej) i napisał podręcznik, który ma na nowo pokazać piękno tej dziedziny wiedzy.... W 6 rozdziałach przybliżył czytelnikowi wszystko to co wydarzyło się od wielkiego wybuchu aż do powstania cywilizacji w sposób zupełny inny niż serwują standardowe "cegłówki".
Krótka historia prawie wszystkiego jest zbiorem opowieści o tym, jak dochodzono do przełomowych odkryć... wspomina o najważniejszych naukowcach (anegdoty)...

Ksiązka godna polecenia każdemu (nie zawiera wzorów fizycznych)

Fragment
Nie dość, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności od początku trafiłeś na faworyzowaną linię ewolucyjną, to jeszcze miałeś niezwykle - można śmiało powiedzieć, że graniczące z cudem - szczęśliwą rękę w doborze przodków. Weź pod uwagę to, że przez 3.8 miliarda lat, dłużej niż istnieją ziemskie góry, rzeki i morza, każdy z twoich przodków był dostatecznie atrakcyjny, aby znaleźć zdrowego, zdolnego do reprodukcji partnera lub partnerkę, po czym oboje mieli jeszcze dostatecznie dużo czasu i wystarczająco sprzyjające okoliczności, aby rzeczywiście dokonać reprodukcji. ani jeden z twoich przodków nie został pożarty, nie utopił się, nie został przygnieciony, nie dostał po łbie, nie umarł z głodu, nie został zraniony w niesprzyjającym momencie lub w jakiś inny sposób powstrzymany od swego życiowego celu, jakim było dostarczenie maleńkiego ładunku materiału genetycznego właściwemu partnerowi we właściwym momencie, aby kontynuować jedyną możliwą sekwencję dziedzicznych kombinacji, których konsekwencją - ostateczną, zdumiewającą i jakże przemijającą - jesteś ty.


no wygżebałem to nareszcie... masz greg to w wersji ogólno dostępnej? bo pod wpływem korków przez gg od Ani postanowiłem coś nieco liznąć fizyki, moze narazie w takiej formie

sirion - 2007-02-28, 22:56

Można. "Krótka historia czasu" Hawkinga jest genialna. Polecam


A to ktoś moze mi jakoś przekazać ?

romek61 - 2007-02-28, 23:31

Sirion poszło do Ciebie piechotą, bo nie mam na benzynę

Nefra - 2007-03-01, 00:01

Zelazny Roger - Znak Jednorozca
nadal fajne, choć jak wchodzą w jakies "odmienne przestrzenie czy stany świadomości" to jest to trochę przekombinowane - oby się tak nie skiepściło jak Necroskop po którejś częśći

[ Dodano: 2007-03-01, 03:52 ]

Myszor - 2007-03-01, 10:33

a ja skończyłam "Christine" i teraz leci "Ta druga" - Joy Fielding.

madziaro - 2007-03-01, 20:28

Po dłuższej przerwie znalazłam czas na przeczytanie jakiejś książki. Autor Barbara Parker, tytuł "Krąg podejrzanych" - thriller sensacyjny to będzie chyba. Trochę długo się rozkręca, za dużo pokazane z mało ważnych spraw sądowych, ale za to jak się rozkręci...
No i trochę przydługie opisy przyrody, oczywiście nie pobijają "Nad Niemnem", ale można omijać .
O czym? Morderstwo w Miami, Kubańczycy, Indianie, prawnicy, nie wiadomo, kto zabił - właściwie do samego końca.
książka na 2 dni, jeśli ktoś ma czas na czytanie tylko późną nocą

Nefra - 2007-03-02, 00:46

Żelazny Roger - Amber 5 - Dworce Chaosu

no trochę chaotyczne to było

romek61 - 2007-03-02, 00:53

Ja przeczytałem 18 książek Wernica i czekam na 19, Bodzio wróć!!! i zeskanuj jak masz "W Nowej Fundlandii"

Nefra - 2007-03-02, 00:55

a dzie cygan, że się tak ładnie zapytowuję?

romek61 - 2007-03-02, 01:00

w jakimś poście mówił, że ma problemy z neostradą

Nefra - 2007-03-02, 01:27

chyba coś mi się pojawia w otchłaniach chaosu mojej pamięci. To dopsz, bo się przestraszylam ze cóś ze zdrowiem .

yeti1978 - 2007-03-02, 12:39

Część 1 Mrocznej Wieży Stephena Kinga i przyznam się szczerze jestem rozczarowany. Zastanawiam się czy czytać dalej, czy też może odpuścić sobie.

Nefra - 2007-03-02, 16:45

Żelazny Roger - Amber 6 - Atuty Zguby

znowu jest fajnie

tygryska - 2007-03-02, 17:49

robert ludlum - tajne archiwa tom pierwszy - program hades.. hm na razie jestem gdzies w jednej trzeciej - mocno to mimo wszystko przypomina mi inne powiesci tego autora ale czyta sie lekko i ciekawie a ja po tygodniu nerwowki potrzebuje odreagowania jak widac ciekawe czy ktos ma dalsze czesci?

Nefra - 2007-03-02, 18:13

przeczyałam z 7 ksiażek Ludluma i po ostatniej stwierdziłam ze "Krucjata Bourna" (czy jak on sie tam zwał) była najlepsza, a i tak wszystkie inne sa takie same tylko gorsze - i odpuściłam sobie tego autora

tygryska - 2007-03-02, 18:18

mi sie mozaika parsifala (tak mi sie tytul kojarzy a lenia mam i nie chce mi sie wstac spojrzec do biblioteczki) podobala oprocz seri bourna .. a ten program hades nawet mi sie dobrze czyta.. ale fakt faktem zmeczona jestem i nie mam sily na cos ambitniejszego i wymagajacego myslenia

romek61 - 2007-03-03, 21:19

Przeczytałem fajne opowiadanie Bamberg Richard A. - Wojna rządów, ciekawy sposób prowadzenia wojny nigdy nie wpadłbym na taki pomysł. Nie powiem nic więcej, bo zdradzę całą fabułę tego krótkiego opowiadania, waży tylko 40kb po rozpakowaniu, jest w formacie html. Wiadomo gdzie go znaleźć

koobak - 2007-03-04, 21:16

Zachęcony przez batou o, tutaj pochwalę się paroma pozycjami, z jakimi ostatnio się zapoznałem. Są to "Zasady muzyki" Wesołowskiego oraz, w trakcie czytania, "Harmonia" Kazimierza Sikorskiego. Lektura dość ciężka - dużo obrazków, ale rzekomo bardzo dobra, jeśli chodzi o jasny i wyczerpujący (niekoniecznie czytelnika) wykład z zakresu podstawowych zagadnień teoretycznych z harmonii i teorii muzyki.

sirion - 2007-03-04, 21:18

Lektura dość ciężka - dużo obrazków, ale rzekomo bardzo dobra, jeśli chodzi o jasny i wyczerpujący (niekoniecznie czytelnika) wykład z zakresu podstawowych zagadnień teoretycznych z harmonii i teorii muzyki.


to czym ty koobak się zajmujesz?
Ja podobne przedmioty miałem jak chodziłem do szkoły muzycznej

koobak - 2007-03-04, 21:38

(...)to czym ty koobak się zajmujesz?
Ja podobne przedmioty miałem jak chodziłem do szkoły muzycznej

To chyba nie miejsce na dyskusję w tej materii, ale tutaj odpowiem. Nieszczęśliwie studiuję informatykę na politechnice. Tak mocno mnie pop*******ło, że na stare lata, korzystając z okazji oraz z braku czasu, udałem się do szkoły muzycznej II st.

Według mnie nie sposób uniknąć dygresji w rozmowach. Tymczasem jest to niezgodne z regulaminem. :bicie się w pierś:

Żeby post nie odstępował tak bardzo od tematu, to dodam, że przeczytałem ostatni "Alchemika" Paulo Coelho, "Tajemnicę Bożego Narodzenia" Josteina Gardnera (tego od "Świata Zofii") no i "Kod Leonarda". O ile pierwszymi dwoma pozycjami byłem zachwycony, to ostatnią - mocno zawiedziony. Zwłaszcza w obliczu szumu medialnego wokół książki.

Myszor - 2007-03-04, 22:33

to trochę inaczej niż u mnie. Alchemikiem kiedyś byłam zachwycona, dzisiaj nie wiem co mnei tak w tej ksiażce fascynowało. Autora Świata Zofii jakoś nie potrafię przejść. A Kod... takie czytadełko sensacyjne na zasadie - przeczytac i oddać do biblioteki. Niekoniecznie trzeba je posiadać na własność.

Ania - 2007-03-04, 22:36

Myszor, gaardnera może coś innego niż świat zofii, spróbuj może Dziewczyne z pomarańczami. Moja ulubiona tego autora

Myszor - 2007-03-04, 22:40

Może faktycznie spróbuję jak gdzieś dorwę, bo niestety wadą mojej biblioteki jest mały zasób książkowy.

batou - 2007-03-05, 09:44

Ja ostatnio skończyłem "Transmigracje Timothego Archera" Philipa Dicka. Została mi tylko ta jedna z trylogii Valis. Książka opowiada o biskupie Kaliforni, który zaczyna wątpić w podstawy chrześcijaństwa. Zero sci-fi, za to dużo teologii. Bardzo dobra książka.

Nefra - 2007-03-05, 10:44

Żelazny Roger - Amber 7 - Krew Amberu
polubiłam ten Amber i już mi zaczyna być przykro ze go niedługo skończę

A offtopy są dygresjami kazdej rozmowy- bez nich nie byłoby dialogów tylko wymiana postów. Nie jest źle, że są, jeśli rozmowy wracają na swoje tory ( tematy); gorzej jakby odbiegały bezpowrotnie

Myszor - 2007-03-05, 15:20

Jak odbiegają bezpowrotnie to są przenoszone. Np. do działu hobby jak to się stało w przypadku kocich pogaduszek
A ja sobie poczytuję Mistrzynię gry - Sheldona.

nimrodka - 2007-03-05, 17:22

Ostatnio przeczytałam "Ostatni bastion SS" Wołoszańskiego. Szkoda że okazało się że akurat Wołoszański był agentem, mimo tego lubię jego książki.
Z jego powieści najbardziej podobała mi się "Twierdza szyfrów". W niej właśnie było dużo ciągłej akcji, zgrabnie kumulowała się atmosfera, czasem było trochę śmiesznie (jak dla mnie) i ciężko było się od książki oderwac. W przeciwiestwie do tego "Ostatni bastion..", (który jest tej książki kontynuacją) już mnie tak na tak długo nie przykuwał do siebie od samego początku.. Nie żałuję że to przeczytałam, bo powoli akcja się rozwinęła, i ogólnie przyjemnie się czytało

koobak - 2007-03-05, 17:53

A offtopy są dygresjami kazdej rozmowy- bez nich nie byłoby dialogów tylko wymiana postów. Nie jest źle, że są, jeśli rozmowy wracają na swoje tory ( tematy); gorzej jakby odbiegały bezpowrotnie
Tylko, ze jesli tak bedziemy offtopicowac, to nienadoazymy z czytaniem ksiazek. jeszcze dosc niedawno (sesja) przeczytalem "Demon i panna prym" Coelho - odniosłem takie wrazenie, jakbym ogladal ponownie Dogvill - fantastyczna ksiazka.

Nefra - 2007-03-06, 13:59

też niedawno czytałam "Demona i..." ale wrażenia chyba opisałam na którymś z tych for, które zniknęły - byłam w każdym razie zachwycona -w następnej kolejności poszedł "Zahir' - nie zawiódł mnie.
Może mniej miałam refleksji o naturze ludzkiej niż po 'Demonie" ale zdecydowanie więcej pozytywnych przesłań odczytałam

[ Dodano: 2007-03-06, 13:58 ]

tygryska - 2007-03-06, 18:27

a ja sie jakos nie moge zmobilizowac zeby "wziac" sie za zelaznego ... moze w koncu z twojego polecenia nefro sie jednak zabiore dziekuje

korabuxen - 2007-03-07, 16:28

Magdalena Kozak - Nocarz.

zuraw - 2007-03-07, 16:30

Magdalena Kozak - Nocarz.


ja przed godziną skonczyłem Renegata

greg1212 - 2007-03-07, 21:40

sirion - 2007-03-07, 21:43


Ja na tą książkę poluję.... Może jak "ładnie poproszę" to Panie w bibliotece zakupią egzemplarz


Jak ja o coś panią w bibliotecę proszę, to niedługo potem zaraz to jest

Artemis Entreri - 2007-03-07, 22:18

Sapkowski "Boży bojownicy" - fajna

sirion - 2007-03-07, 22:21

Stephen Hawking - Krótka Historia Czasu. Książka godna przeczytania, szczerze polecam

Nefra - 2007-03-08, 12:45

Żelazny Roger - Amber 9 - Rycerz Cieni

powoli dochodze do wniosku ze wielośc postaci w tym cyklu zaczyna przerastać moje zdolności do zapamiętywania. Ta rodzinka z krewnymi i znajomymi królika a także demonami i innymi takimi ... bogami pączkuje w każdym tomie.
Już mi się miesza kto jest kto
A może utknęłam w którymś cieniu?

pragne - 2007-03-10, 10:00

Jed Rubenfeld
Sekret Freuda



Manhattan, rok 1909. Miasto zapierającej w piersiach nownoczesności, imponujących drapaczy chmur, wytwornego towarzystwa, którego wielkie bogactwo skrywa swą drugą, ciemną stronę: korupcję, nierząd i morderstwa. Już pierwszego poranka po przyjeździe Zygmunta Freuda do Nowego Jorku na statku parowym George Washington piękna młoda dama zostaje znaleziona w swoim luksusowym mieszkaniu, związana i uduszona. Następnej nocy ktoś odnajduje urodziwą i młodą spadkobierczynię fortuny, Norę Acton, przywiązaną do olbrzymiego żyrandola w domu swoich rodziców, okrutnie poranioną i niezdolną mówić, czy też przypomnieć sobie cokolwiek z napadu. Poproszony o to, by jej pomóc, Dr Stratham Younger, najbardziej zaufany uczeń Freuda, wciąga swojego idola, samego Mistrza, by przeprowadzić go przez wyzwania, jakie stawia analiza zachowania tej młodej, aroganckiej kobiety, której przeszłość rodzinna jest równie skomplikowana, jak jego własna…

Sekret Freuda zabiera nas na salony Gramercy Park, do opiumowych melin Chinatown,
a nawet na dno rzeki East, w okolice kładzionych właśnie fundamentów mostu na Manhattanie. W miarę jak Freud walczy, by odeprzeć zawiązaną konspirację mającą na celu zniszczenie jego kariery, Younger zdaje sobie sprawę z tego, że kobieta, w której się zakochał, będzie najprawdopodobniej kolejną ofiarą zabójcy.

Fragmenty

(...)

W szczęściu nie kryje się żadna tajemnica.

Wszyscy ludzie nieszczęśliwi są do siebie podobni: przywiera
do nich jakieś dawno minione wydarzenie (albo oni przywierają do
niego). Może to być rana odniesiona przed wielu laty albo niespełnione pragnienie, albo cios wymierzony dumie, albo miłość, której
iskra nie rozbłysnęła płomieniem, zdławiona została pogardą lub, co
gorsza, obojętnością. Żyją więc spowici w całun przeszłości. Człowiek
szczęśliwy natomiast nie ogląda się za siebie. Nie patrzy też w przód.
Żyje teraźniejszością.

W tym jednak sęk. Teraźniejszość nie może bowiem jednego: nie
pozwala dostrzec sensu. Drogi do szczęścia i sensu nie biegną obok
siebie. Aby zaznać szczęścia, człowiek musi żyć chwilą i tylko dla niej.
Jeśli jednak chce odnaleźć sens, odkryć znaczenie swoich pragnień i tajemnic, całego swojego życia - musi po raz wtóry pogrążyć się w przeszłości, nawet tej najczarniejszej, jednocześnie żyjąc dla przyszłości,
jakkolwiek byłaby niepewna. Tak więc machając przed oczami życiowym szczęściem i sensem życia, natura nas mami, nalegając, byśmy
wybrali albo jedno, albo drugie.

Gdy mowa o mnie, zawsze wybierałem sens. Zapewne właśnie
dlatego w sobotni wieczór 29 sierpnia 1909 roku znalazłem się wśród
spoconego tłumu, który oczekiwał w porcie Hoboken na przybycie
należącego do towarzystwa Norddeutche Lloyd parowca "George
Washington". Aż z Bremy niósł on na pokładzie człowieka, którego
chciałem poznać bardziej niż kogokolwiek na świecie.

Wybiła siódma, a statku wciąż ani śladu. Abraham Brill, mój przyjaciel i lekarz, podobnie jak ja stawił się w porcie z tego samego powodu.
Ledwo nad sobą panował, nie mógł ustać w miejscu i ciągle palił. Upał
był morderczy, a powietrze aż gęste od smrodu ryb. Znad wody uno-
siła się nienaturalna mgła, jakby ocean parował. Zza gęstych kłębów
dobiegł nas podwójny sygnał okrętowej syreny. Nawet mew nie było
widać, choć dookoła rozbrzmiewał ich lament. Ogarnęło mnie dziwne
przeczucie, że z powodu tej mgły "George Washington" rozbił się o jakąś
skałę i dwustu pięćdziesięciu pasażerów topi się teraz gdzieś pod Statuą
Wolności. Już zmierzchało, a upał nie ustępował. Czekaliśmy.

Pokazał się nagle; nie gdzieś tam na horyzoncie jako mała plamka,
której wszyscy wypatrywali, lecz niczym wielki biały mamut wynurzył się z mgły w całej okazałości. Oczekujący powitali ten widok stłumionym okrzykiem zdumienia. Czar szybko jednak prysł, przerwany
pokrzykiwaniami pracowników portowych podczas zarzucania cum
i bieganiny, która nastąpiła później. W ciągu kilku minut bowiem setki
dokerów przystąpiły do rozładowywania frachtu.

Brill krzyknął, żebym ruszył za nim, i zaczął przepychać się przez
tłum w kierunku trapu. Na nic jednak się zdały jego błagania, by
wpuszczono nas na pokład. Nikomu nie wolno było tam wejść, a pasażerów jeszcze nie wypuszczano. Minęła kolejna godzina, zanim Brill
szarpnął mnie za rękaw i wskazał trzech pasażerów schodzących na
ląd. Od razu wiedziałem, że nienagannie ubrany, dystyngowany dżentelmen z siwymi włosami i siwą brodą to znany wiedeński psychiatra,
doktor Zygmunt Freud.

(...)

Wieżowiec o nazwie Balmoral mieścił się na Bulwarze - bo tak
właśnie nowojorczycy nazywali wówczas odcinek Broadwayu między ulicą Pięćdziesiątą Piątą a Sto Pięćdziesiątą Dziewiątą. Ten nowy
gmach miał wówczas przed sobą niepewną dość przyszłość, ponieważ
w 1909 roku najbogatsi nadal mieszkali w rezydencjach, a nie w apartamentach. Oczywiście, utrzymywali apartamenty na okoliczność krótkich pobytów w mieście, czasem przeciągających się nawet na sezon;
nie mieściło im się jednak w głowach, że można by mieszkać tam stale.
Inwestowanie w Balmoral było więc czymś w rodzaju hazardu: zdecydowano się na postawienie olbrzymiej sumy na to, że bogacze dadzą
się namówić na zmianę przyzwyczajeń, jeśli apartamenty okażą się
dostatecznie wystawne.

Balmoral liczył siedemnaście kondygnacji, wznosił się więc wyżej
niż którykolwiek inny apartamentowiec. Żaden zbudowany wcześniej budynek mieszkalny nie mógł się z nim równać. Cztery potężne
skrzydła zajmowały cały kwartał. W zdobiącej olbrzymi hol rzymskiej
fontannie pławiły się foki. Wszędzie lśnił marmur z Carrary, a żyrandole
z weneckiego kryształu rozbłyskiwały światłami. Najmniejszy apartament miał osiem pokoi, największy zaś oferował czternaście sypialni,
siedem łazienek i wysoką na sześć metrów salę balową - wszystko obsługiwane przez pokojówki. Jego wynajęcie kosztowało olbrzymią sumę
czterystu dziewięćdziesięciu pięciu dolarów miesięcznie.

Właściciel Balmoralu, pan George Banwell, znajdował się w prawdziwie godnej pozazdroszczenia sytuacji inwestora, który nie mógł odnotować strat. Wzniesienie tego okazałego gmachu pochłonęło sześć
milionów dolarów, z których on sam nie wziął nawet centa, skrupulatnie
przekazując całą tę kwotę wykonawcy - firmie budowlanej American
Steel and Fabrication Company. Jej właścicielem wszelako był także
pan George Banwell, a całkowity koszt budowy wyniósł cztery miliony
dwieście tysięcy. 1 stycznia 1909 roku, sześć miesięcy przed planowanym otwarciem Balmoralu, pan Banwell ogłosił, że w nowym gmachu
pozostały do wynajęcia tylko dwa apartamenty, ponieważ pozostałe są
zamówione. Choć oświadczenie to było czystym wymysłem, uwierzono
w nie, i po trzech tygodniach zostały do wynajęcia rzeczywiście tylko
dwa apartamenty. Pan Banwell natomiast odkrył wielką tajemnicę, że
prawdę, podobnie jak budynki, można konstruować.

Elewacja Balmoralu stanowiła krzykliwy przykład sztuki w najbardziej ekstrawaganckim wydaniu. Linię dachu stanowił kwartet przeszklonych betonowych łuków, po jednym w każdym skrzydle konstrukcji. Łuki te zwieńczały czterometrowe szklane tafle od sufitu do podłogi,
a ponieważ były to okna sypialni, odsłoniłyby niejeden kompromitujący sekret komuś, kto zdołałby się na ich wysokości znaleźć. W niedzielną noc 29 sierpnia widok przez okno w alabastrowym skrzydle
naprawdę zaszokowałby każdego. Pośrodku sypialni stała bowiem prawie naga młoda kobieta w migotliwym świetle dwunastu świec. Ręce
miała związane nad głową, a wokół szyi biały jedwabny krawat, który
czyjeś dłonie zaciskały silnie, coraz silniej, aż zaczęła się dusić.

W nieznośnym sierpniowym upale ciało dziewczyny lśniło od potu.
Chwilami traciła świadomość. Chciała coś powiedzieć, słowa umykały
jej jednak, by za chwilę znów się pojawić. Wreszcie zebrała siły.

- Imię - wyszeptała. - Jak mam na imię?
Z wielką ulgą stwierdziłem, że doktor Freud nie wygląda jak szaleniec. Szlachetne rysy twarzy zdradzały stanowczość, a staranie przystrzyżona broda - dbałość o wygląd. Miał mniej więcej metr siedemdziesiąt pięć wzrostu i był raczej pulchny, świetnie się jednak trzymał
jak na pięćdziesięciotrzylatka. Nosił dobrze skrojony garnitur z drogiego materiału i fular, zgodnie z wymogami kontynentalnej mody. Przy kamizelce kołysał się łańcuszek od zegarka. Zupełnie nie było po nim
znać trudów tygodniowej podróży oceanicznej.

Tylko te jego oczy! Brill ostrzegał mnie przed nimi. Już kiedy
schodził z trapu, wydały mi się przerażające, jakby pełne wściekłości. Być może to oszczerstwa od wielu lat kierowane pod jego adresem w Europie sprawiły, że patrzył na wszystkich gniewnie. A może
był nierad z przybycia do Ameryki? Rok wcześniej, gdy pan Hall,
rektor Clark University, czyli mojej macierzystej uczelni, zaprosił go
do złożenia wizyty w Stanach Zjednoczonych, Freud odrzucił zaproszenie. Nie wiedzieliśmy, dlaczego. Rektor Hall ponowił zaproszenie,
wyjaśniając, że rada uczelni przyznała mu swoje najwyższe akademickie wyróżnienie, które zamierzano wręczyć podczas obchodów dwudziestolecia, a cykl jego wykładów o psychoanalizie stanowił najważniejszy punkt uroczystości rocznicowych; tym ważniejszy, że nigdy
wcześniej w Ameryce wykładów na ten temat nikt nie wygłaszał. Po
długich namowach Freud zgodził się do nas przyjechać. Czy teraz żałował decyzji?

Zaraz jednak miałem okazję się przekonać, że moje przypuszczenia były bezpodstawne. Pierwszym, co Freud zrobił na amerykańskiej
ziemi, było zapalenie cygara; sięgnął po nie, jak tylko zszedł z trapu.
Natychmiast też zniknęło z jego oczu niezadowolenie, na twarzy zagościł uśmiech, zastępując grymas, który wziąłem za wściekłość. Wciągnął
dym głęboko do płuc i rozejrzał się dookoła, jakby oceniając rozmiary
portu, i z rozbawieniem obserwował panujący w nim harmider.

Brill powitał Freuda ciepło. Znali się z Europy; Brill nawet gościł
w wiedeńskim domu Freuda. Wiele razy opisywał mi tamten wieczór:
urokliwe wnętrza pełne starych mebli, kochające i kochane dzieci,
wreszcie godziny elektryzującej rozmowy. Powtarzał tę opowieść tak
często, że znałem ją prawie na pamięć.

Nagle, jakby przywiana wiatrem, podbiegła grupka dziennikarzy.
Otoczyli Freuda i zaczęli wykrzykiwać każdy swoje pytania, w większości po niemiecku. Odpowiadał na nie z satysfakcją, wydawał się jednak zaskoczony chaotycznym sposobem przeprowadzania wywiadu.
W końcu Brill odgonił reporterów i lekko popchnął mnie do przodu.

- Niech mi będzie wolno przedstawić doktora Strathama Youngera.
Niedawno skończył Harvard University, a obecnie wykłada w Clark.
Rektor Hall oddelegował go, by się zajmował panem podczas tygodniowego pobytu w Nowym Jorku. To niewątpliwie najbardziej utalentowany amerykański psychoanalityk. Oczywiście, jest też jedynym
amerykańskim psychoanalitykiem.

- A pan, Brill, nie uważa się za psychoanalityka? - zdziwił się
Freud.
- Nie uważam się za Amerykanina - odparł. - Moi przodkowie
pochodzą z innej części świata i zdaniem pana Roosevelta nie ma tu
miejsca ani dla mnie, ani dla takich jak ja.
Freud zwrócił się do mnie.

- Zawsze z wielkim zadowoleniem witam kolejnego człon ka naszego ruchu. Moja radość jest tym większa tutaj, w Ameryce, z którą
wiążę wielkie nadzieje - powiedział nienaganną angielszczyzną, po
czym poprosił, bym w jego imieniu podziękował rektorowi Hallowi za
zaszczyt, który go spotkał.
- To my czujemy się zaszczyceni, panie Freud - zapewniłem. -
Ponadto chciałbym sprostować: chyba nie zasługuję na miano psychoanalityka - dodałem natychmiast.

- Nie bądź głupcem, Younger, oczywiście, że zasługujesz! - zlekceważył moją uwagę Brill, po czym przedstawił mnie towarzyszom
Freuda. - To pan Sándor Ferenczi z Budapesztu, słynny lekarz, którego nazwisko jest w Europie synonimem psychiatrii, a to chyba jeszcze
bardziej sławny pan Carl Jung z Zurychu. Jego praca o demencji stanie
się pewnego dnia znana w całym cywilizowanym świecie.
- Cieszę się, że mogę pana poznać - odezwał się Ferenczi. Mówił
z silnym węgierskim akcentem. - Niech pan nie zwraca uwagi na to,
co wygaduje Brill. Trzeba go ignorować. Wszyscy tak robimy.
(...)

_________________
Opis i fragment książki zaczerpnięte ze strony www.merlin.pl

Długo czytałam, pewnie dlatego że czytam tylko wieczorami, i często moje oczy są zmęczone
Lekka, dobrze się czyta, ale fajerwerków nie ma

zaba - 2007-03-10, 12:01

Przeczytałam Jeżynowe wino Joanne Harris, teraz czytam Niewinnego Harlana Cobena.

batou - 2007-03-10, 23:18

Ja oprócz "Pachnidła", do którego w końcu wróciłem, czytam trochę o buddyzmie. Czytania mam na parę tygodni za co jeszcze raz dziękuję

zaba - 2007-03-10, 23:21

Jeżynowe wino nawet mi się podobało, ale myslałam że książka będzie lepsza. Jakoś nie bardzo wyczułam też tę magię o której się w tej książce pisze. Ale ogólnie czytało się dobrze.
Niewinnego jeszcze nie skończyłam, ale już mi niedużo zostało.Wciąga bardzo, więc pewnie skończę niedługo.

Myszor - 2007-03-11, 20:07

Ja skończyłam właśnie "Wigilie Wszystkich Świętych" Christie, a teraz dzięki uprzejmości Madźki czytam sobie Kroniki Jakuba Wędrowycza

tygryska - 2007-03-11, 20:15

ja przeczytalam watta-evansa lavrence niedoczarowany miecz i wodza mimo woli baaardzo polecam osobom ktore lubia ksiazki z poczuciem humorku - no i w wersji papierowej po raz chyba trzeci czytam sobie ognisty miecz - hm autorka... adrienne martine-barnes i bardzo zaluje ze to jedyna ksiazka tej autorki ktora moglam dopasc w moje lapeczki - bardzo podoba mi sie sposob prowadzenia akcji i konwersacji w jakis sposob z czytelnikiem ...

Myszor - 2007-03-12, 00:07

Świńska Rebelia (Kroniki Jakuba Wędrowycza) zrzuciła mnie z krzesła hihi
Po prostu kapitalne

zuraw - 2007-03-15, 10:28

King -Desperacja
Tomasz Konatowski - Przystanek Śmierc sie czyta

Jelsky - 2007-03-15, 10:44

ostatnio... raany... dawno to było, wiadomo - sesja itede, itepe. Chyba coś od Parnickiego. ''Aecjusz''? Po za tym w trakcie jestem i chyba juz jej nie skończę - Howarda Hughesa biografii (autorstwa Ch. Highama). Ostatnie 100 stron to dłużyzny - za dużo polityki - za mało tego, czego było dużo przez ostatnie 200 stron - życia towarzyskiego i hollywoodzkiego (odstręczającego nota bene, ale przez to ciekawego -jak zawsze roll ).

Kamila - 2007-03-15, 14:53

a ja sobie dzisiaj przynioslam z biblioteki 2 książki...po tych cegłach które męczyłam na zajecia ( no i w końcu nie wymęczyłam ) to mi się nalezy coś normalnego

Opowieść szaleńca- John Katzenbach
Pan X-Peter Straub

korabuxen - 2007-03-15, 17:49

Ja nadrabiam Sapkowskiego, czyli: NARRENTURM, BOŻY BOJOWNICY (przeczytane),
LUX PERPETUA (W trakcie).

zaba - 2007-03-15, 18:42

Przeczytałam Niewinnego Cobena, teraz czytam Inne spojrzenie Rosamunde Pilcher.

hugin - 2007-03-16, 15:00

Kozak Magdalena - "Nocarz w tracie", właśnie skończyłem "Wiesząc każdy może" - A. Pilipiuka

pozdrawiam
hugin_munin@wp.pl

zuraw - 2007-03-16, 17:17

Ludzie, jak coś przeczytacie, piszczcie recenzje.. Wywołujcie dyskusje o danej książce..

romek61 - 2007-03-16, 23:22

skończyłem czytać serię Świat czarownic Andre Norton, a recenzji nie napiszę, bo nie potrafię ale zauważyłem, że ksiązki, które sama napisała lepiej się czyta

Myszor - 2007-03-18, 12:29

Ja skończyłam Nianię w Nowym Jorku - ot, takie czytadełko na czas upartego zaziębienia.
Teraz usiłuję przełknąć"Michnikowszczyznę" i zastanawiam się czy tylko ja mam dziwne wrażenie, że ta książka zieje nienawiścią i jest w ogóle totalnie głupia. I że autor ma chyba kompleks niższości względem Michnika.
Czytaliście? Może podzielicie się wrażeniami?

zuraw - 2007-03-18, 12:52


Teraz usiłuję przełknąć"Michnikowszczyznę" i zastanawiam się czy tylko ja mam dziwne wrażenie, że ta książka zieje nienawiścią i jest w ogóle totalnie głupia. I że autor ma chyba kompleks niższości względem Michnika.
Czytaliście? Może podzielicie się wrażeniami?


Ja nie czytałem, i nie mam zamiaru. RA Ziemkiewicz ma kompleks. On wogóle jest dziwny.
Wystarczy poczytać jego felietony itp.
To chyba jedyny autor którego nie czytam z powodu jego poglądów polityczych
Polecam dwa wpisy na blogu Wojciecha Orlińskiego:
http://wo.blox.pl/2007/01/Ziemkiewicz-klamie.html
http://wo.blox.pl/2007/01/Sosumi-dla-Rafala.html
i ew.
http://wo.blox.pl/2007/03...i-Michnika.html

Myszor - 2007-03-18, 16:14

Ja sie na ten chłam skusiłam gnana chyba tylko tym, że jeśli mam wypowiadać się na temat jakiejś ksiażki - muszę ją przeczytać. Ale tego bełkotu nawet czytać nei idzie. Zrobił z Michnika dosłownie drugiego Hitlera czy Framcesco Franco czy kogo tam jeszcze. Michnik - niszczyciel rządzący Polską po '89. Nie do strawienia.

tygryska - 2007-03-18, 16:22

myszorko dla nas to pomoc ... zeby omijac autora szerokim lukiem

batou - 2007-03-18, 16:31

myszorko dla nas to pomoc ... zeby omijac autora szerokim lukiem

Chyba nie do końca...
Jeżeli chodzi o książki takie jak "Michnikowszczyzna" to znając felietony Ziemkiewicza nie zamierzam po to sięgnąć, ale Ziemkiewicz pisze też książki niekoniecznie "polityczne". Ja od dawna przymierzam się do przeczytania którejś z takich jego powieści. Kiedyś kumpel bardzo zachwalał "Pieprzony los Kataryniarza". W końcu nagrody Zajdla nie dostaje się za nic... Może nie warto go jeszcze skreślać

tygryska - 2007-03-18, 16:34

wiesz batou mi sie cos w lebku kojarzy ze ja tego autora czytalam tylko ne moge sobie tytulu przypomniec... ale wlasnie z powiesci - moze on tylko politycznie taki? bo ksiazka kojarzy mi sie nawet ciekawie ...

Myszor - 2007-03-18, 19:15

Tygrysko, a to jest bardzo możliwe.
Najlepszy przykład - jak widzę Cejrowskiego to mnie nosi. Sam jego widok działa na mnie jak płachta na byka. Nie muszę jego światopoglądowych wynużeń słuchać. Ale jego książki o Ameryce Płd podobają mi sie. nawet bardzo.

panbarnaba - 2007-03-18, 19:42

a u mnie odwrotnie Konopnicka Maria mi się podoba a jej bajki o kracmoludkach nie

tygryska - 2007-03-18, 20:05

ja cejrowskiego tez stanowczo wole czytac niz ogladac

air - 2007-03-18, 20:28

to jest tylko moje skromne zdanie na temat tego dziela, mozliwe ze nie ma to zadnego sensu co napisalem ale musze sie z kims podzielic moimi wrazeniami

duzo sie mowilo o Pachnidle, wiec zaczalem czytac ksiazeczke, czytalo sie bardzo milo, ksiazka jak kazda opisuje losy jakiegos bochatera, dalej zaczelo sie "rozkrecac" pojawily sie jakies morderstwa, troche psychpatyczne, ogolnie zaczelo sie rozkrecac tak przy 80% ksiazki (czytalem na telefonie i jest wyswietlony postep) pojawila sie scena w ktorej http://f451.webd.pl/forum...s/censored.gif, i byla ta scena ktora bardzo mnie zaskoczyla po bardzo spokojnym poczatku.... i koniec ksiazki ktory powalil mnie na nogi - nie bede pisal co sie stalo ale bylo to troche "niesmaczne" jak dla mnie

A ksiazke zaczalem czytac chyba po tym jak kolezanka po krotce strescila mi film, musze powiedziec ze zrobila to bardzo dobrze, albo ja mam taka wspaniala wyobraznie bo byla taka jaki obraz stworzylem sobie po opowiadaniu kolezanki

Jelsky - 2007-03-19, 12:05

[quote="batou"]

amelia - 2007-03-19, 15:50

Agatha Christie - kieszeń pełna żyta. Ostatnio lubię wracać do klasyki.

Myszor - 2007-03-19, 21:32

Agatha Christie - kieszeń pełna żyta. Ostatnio lubię wracać do klasyki.

Amelio, u mnie odchodzi akurat "Morderstwo w Mezopotamii", ale nie w formie powrotu do klasyki. Książki Agathy Christie to moja pasja i zawsze mam jakąś pod ręką

mała_mi - 2007-03-19, 21:34

mecze: oni rzadza swiatem - jim marrs

sirion - 2007-03-19, 21:35

Tyle osób czyta tą Agathe, ona naprawdę taka dobra jest?

Ania - 2007-03-19, 21:59

udało się dzieki chorobie przeczytać: Wyznania Gejszy.

Książka podobała mi się ze względu na opisy kultury i życia w Japonii (to był też główny powód dla którego podobało mi się Pachnidło) sama historia była ok ale nie rzuciło mnie na kolana... czyta się lekko łatwo i przyjemnie generalnie ok choć bardziej mi się podobała "Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz" o Chinach

Myszor - 2007-03-20, 18:07

Tyle osób czyta tą Agathe, ona naprawdę taka dobra jest?


Dobra. PRzynajmniej naszym zdaniem - tych czytających Agathę. Spróbuj

sirion - 2007-03-20, 18:22

Może, się skuszę, ale najpierw skończę Opowieści rodu Otori

hugin - 2007-03-21, 19:11


ja przed godziną skonczyłem Renegata


Ja czytam książki z ... no wiecie i troche poczekam zanim ktoś wrzuci, teraz na tapecie Andre Norton Mercedes Lackey - Elfia Krew i Ken Follett - Klucz do Rebeki.

hugin_munin@wp.pl

greg1212 - 2007-03-21, 21:08

Może, się skuszę, ale najpierw skończę Opowieści rodu Otori


Ostatnio pokazał się na rynku tom 4 - Krzyk czapli... Sirion co sądzisz o Opowieściach?

Obecnie na tapecie R. Scott Baker - Książę nicości t.2 - Wojownik-Prorok (obowiązkowa, moim zdaniem pozycja dla każdego miłośnika dobrego fantasy, wymaga 100% czujności i skupienia)

zuraw - 2007-03-21, 22:31

Trump - jak bym bogatym
Pilipuk - Wezmisz czarna kure
Sztuka motywacji
Władysław Bartoszewski - wywiad rzeka
Demony dobrego dextera.

Wszystkie 5 mam ruszone, i teoretycznie je czytam naraz wszystkie

batou - 2007-03-21, 23:36

Przeczytałem ostatnio minipowieść Philipa Rotha "Pierś". To opowieść o profesorze literatury z uniwersytetu w USA, który zmienia się w... pierś. Nie da się tego streścić czy opisać. Powiem tylko, że jest przesycona erotyką i opisami zmian jakie zachodzą w człowieku pod wpływem pożądania. Zdecydowanie warto przeczytać. Wiem, że się powtarzam, ale Roth jest genialny
Skończyłem też wreszcie "Pachnidło", ale więcej napiszę o tej książce w odpowiednim temacie.
Teraz czytam "Kroniki Jakuba Wędrowycza". Rewelacja

sirion - 2007-03-22, 15:57

Jelsky - 2007-03-22, 16:21

''Koła na piasku'' Teodora Parnickiego - ten pisarz odbiera zdrowie, naprawdę. Po za tym jest piekielnie inteligentny. Polecam jego ''Koniec <Zgody Narodów>'' i ''Słowo i ciało''. Powieść historyczna nie musi być przygodowym romansem (a nawet jeśli w wiekszości nim jest - mi to nie przeszkadza), może być wielką literaturą. Good bye (but not for long ), Sienkiewicz.

zaba - 2007-03-23, 17:21

Przeczytałam Inne spojrzenie Rosamunde Pilcher. Niezłe czytadło dla kobiet, lekkie i przyjemne.Teraz czytam Pustą kołyskę Mary Higgins Clark.

Myszor - 2007-03-23, 21:41

A u mnie znów niezawodna Christie. Tym razem Karaibska Tajemnica.
Morderstwo... jak zwykle okazało się dla mnie zbyt skomplikowane i standardowo prawidłowe wytypowanie postaci mordercy okazało się sztuką ponad moje siły

zaba - 2007-03-23, 23:17

A u mnie znów niezawodna Christie. Tym razem Karaibska Tajemnica.
Morderstwo... jak zwykle okazało się dla mnie zbyt skomplikowane i standardowo prawidłowe wytypowanie postaci mordercy okazało się sztuką ponad moje siły


Mi czasami udaje się odgadnąć kto zabił, ale bardzo rzadko. Karaibska Tajemnica jest z pannną Marple z tego co pamiętam. Najbardziej lubię kryminały Agaty Christie z nią i z Poirotem.

Myszor - 2007-03-24, 11:12

Tak, z Panną Marple. Ja chyba bardziej od niej lubię Poirota.
Fakt, czasami mi się zdarza zgadnąc, ale to jest w zasadzie zgadywanka. Obstawiam jakiegoś bohatera chyba na chybił-trafił i czasem się udaje. Bo nigdy nie potrafię jakoś logicznie przedstawić ciągu wydarzeń Ale to chyba właśnei jest najfajniejsze

EDIT:
Właśnie skończyłam i tym razem szybko się zorientowałam w postaci mordercy. Brawo dla mnie

zaba - 2007-03-24, 11:22

Tak, z Panną Marple. Ja chyba bardziej od niej lubię Poirota.
Fakt, czasami mi się zdarza zgadnąc, ale to jest w zasadzie zgadywanka. Obstawiam jakiegoś bohatera chyba na chybił-trafił i czasem się udaje. Bo nigdy nie potrafię jakoś logicznie przedstawić ciągu wydarzeń Ale to chyba właśnei jest najfajniejsze


No właśnie. Zresztą ja lubię wracac do książek Agatki i czytam je po kilka razy.

bodzio - 2007-03-24, 12:38

Ja po książki A.Christy, sięgam w tedy, kiedy na rynku jest zastój z nowościami mnie interesującymi. Traktuję je jako odskocznię. Ale mówiąc szczerze nigdy się nie zawiodłem. Każdą powieść przeczytałem z zainteresowaniem, bo trudno tu mówić o emocjach. Pisane są one z myślą o czytelnikach podchodzących do kryminałów z przymrożeniem oka i humorem.

akurat - 2007-03-26, 21:06

Ostatnio przeczytałem Samotność w Sieci Książka świetnie ukazuje jakie życie może być brutal Pewnie gdyby książka nie była dodatkiem do "Pani", to bym jej nie przeczytał... Takie dodatki powinny częściej się pojawiać
Tak, w ogóle to witam

Myszor - 2007-03-26, 21:39

Tak w ogóle, to witaj

Bodzio, a ja czytam Agatkę wtedy, kiedy mam wstręt do innych książek. co taki zdziwiony? Tak, mam czasem wstręt do książek. Objawia się to tym, ze której bym nie zaczęła czytać - nie wciągnie mnie, choć po takim przestoju moze okazać się świetna.

zuraw - 2007-03-26, 21:41

Clive Cussler - Skarb (seria z Dirkiem Pittem) wersja jakas kieszonkowa kupiona za 5zł

bodzio - 2007-03-26, 21:49

Masterton Graham - Studnie piekieł. Najsłabsza książka Mastertona jaką do tej pory przeczytałem. Nie polecam, jest wiele innych, ciekawszych horrorów, również tegoż autora.

Nefra - 2007-03-26, 22:44

cały czas się zastanawiam czy napisac na którymkolwiek forum tytuł ksiazki jaką ostatnio czytam i nie wiem - jest jakas cenzura, granica co można opisywać a co nie? Bo to ksiażka w zasadzie... pornograficzna ( bez fotek)

batou - 2007-03-26, 22:45

Bo to ksiażka w zasadzie... pornograficzna ( bez fotek)


Pisz, pisz, pisz
Lepsza niż np. "Delta Wenus"?

zuraw - 2007-03-26, 22:50

c Bo to ksiażka w zasadzie... pornograficzna ( bez fotek)


mellisa P?

madziaro - 2007-03-26, 22:58

Fruśka: dawaj tytuł

Kamila - 2007-03-26, 23:00

A może to Pamietniki Fanny Hill? ale może niech ktoś wydzieli osobny temat.....

batou - 2007-03-26, 23:03

ale może niech ktoś wydzieli osobny temat.....

Jak tylko Nefra napisze tu recenzję tej książki

Nefra - 2007-03-26, 23:15

recenzję trudno mi napisać.

Jedna z moich przyjaciólek powiedziała że ją ta książka podnieciła w trakcie czytania.
Ja raczej czytam to bez emocji. Nie jest to coś z czym zaczęliście porównywać, bo i autorka nie jest autorką tanich sensacji.
Nadal o tej ksiażce nie wyrobiłam sobie żadnego zdania choć jestem w połowie. Nie potrafię nic rozsądnego powiedzieć, ani wydac opinii.
Nie gorszy mnie ona.... nie wiem co napisac dalej, a treści opisywac nie chcę.

"Życie seksualne Catherine M" - Catherine Millet

batou - 2007-03-26, 23:17

Facet to przełknie? Bo mnie zaciekawiłaś

Nefra - 2007-03-26, 23:58

Myślę ze spokojnie, raczej widze tłumy zbulwersowanych panienek i matron, które nie przełkną - poszukaj opisów w necie

Artemis Entreri - 2007-03-27, 01:00

No to 2 książki Anne McCaffrey z cyklu "Jeźcy smoków"

madziaro - 2007-03-27, 01:32

Nefra słyszałam o tej książce, a nawet chyba ją mam . Wiem, że czytałam bardzo dużo opinii takich, o których wspomniałaś

Ostatnio próbowałam przeczytać "Groch z kapustą" Juliana Tuwima, ale dałam sobie spokój nie dochodząc nawet do połowy. Ot, spodziewałam się czegoś lepszego, co to pan Tuwim wynalazł w różnych gazetach.

panbarnaba - 2007-03-28, 22:41

Dziś nabyłem Siedem cudów starozytności (Seven deadly wonders) Matthew Reilly'ego. Nic wielkiego, niezłe czytadło sądząc po jego wcześniejszych dokonaniach (Stacja lodowa, Świątynia, Nieuchwytny cel, Strefa 7). Czekałem na nią bo jest we mnie małe dziecko uwielbiające Indianę Jonesa. Tu nazywa się on Jack West i idie śladem tajemnic starozytności jak bohater Kodu Leonarda da Vinci. Ciekawie się zapowiada - krótkie rozdziały a tym samym wartka akcja, kilka ciekawych teorii o starozytności i wiele przygód. Myślę, że do rana skończę

sirion - 2007-03-29, 21:21

Właśnie dzisiaj czytałem o tej książce

madziaro - 2007-03-29, 21:43

Czytam sobie książkę "Kobieta roku" Anny Tymko. Książka aż za bardzo prawdziwa, jak na razie.
Krótkie streszczenie:
Babeczka ma dwójkę dzieci, przyjaciela - ojca jej córki, bogatego dyrektora, który nie zamierza się z nią ożenić, bo nie jest wystarczająco dobra dla niego. Ona jest asystentką prezesa, prowadzi wygodne życie, wydaje pieniądze na potęgę (najlepsze, najdroższe sklepy, fryzjerzy, itp.), również na karty kredytowe, i nagle przez zawistne koleżanki zostaje bez pracy. Wcześniej wychodziła, ze swoim panem, z założenia, że w Polsce nie pracuje tylko ten, kto jest leniwy i nie chce mu się pracy poszukać. A tu nagle okazuje się, że jest za stara do pracy, bo ma 34 lata. Cała Polska....
Jak zaczęłam czytać to jakoś z jednej strony nie chciało mi się tego czytać, bo właśnie zbyt prawdziwe, a z drugiej - za jednym zamachem przeczytałam pół książki. Zobaczymy jak będzie dalej. Mam nadzieję, że autorka nie zrobiła zakończenia w stylu "Znalazła swojego wymarzonego męża - dyrektora, mieli dużo pieniędzy, i żyli długo i szczęśliwie"

pragne - 2007-03-30, 08:42

Zakończenie pewnie będzie polskie: dotąd nie znalazła pracy i wyjechała do Anglii ...

tygryska - 2007-03-31, 07:08

albo zmuszona okolicznosciami zgodzila sie na prace za najnizsza krajowa

madziaro - 2007-03-31, 20:37

Wiecie - chyba bym wolała takie zakończenie, niż to, które ja przewiduję

A teraz będzie jazda - od nauczyciela angielskiego dostałam przykaz poczytania czegoś po angielsku, nawet mi książkę pożyczył . Jeden z moich ulubionych autorów czyli... Stephen King i "Night shift" . Po polsku tego też nie czytałam, chociaż mam i ciekawa jestem co z tego czytania wyniknie

Jelsky - 2007-04-02, 11:17

''Kod Da Vinci'' - nie muszę tego chyba nikomu opisywać. Chociaż do niedawna sam nie znałem tej książki. Słyszałem tylko to i owo... Nie wiem, ale ze złym nastawieniem podszedłem do tej książki. Rozczarowałem się miło tylko w połowie. Jak na thriller ta książka trzyma poziom - erudycją niestety Brown nie grzeszy, i nie trzeba być specjalnie przygotowanym do tej lektury, żeby znaleźć w niej niedopatrzenia i nieścisłości, (które w ustach naukowca Langdona i znawcy Teabinga są trochę naiwne). wystarczy znać dobrze Nowy Testament... Ale lekturka fajna, szybko się to połyka i nie trzeba popijać . Do tego książka ma rozsądne zakończenie.

romek61 - 2007-04-02, 14:17

"Dolina śmierci" - Karol May, dobrze jest powrócić do książek ze swego dzieciństwa

Kamila - 2007-04-02, 19:02

A.Pilipiuk- Wieszać każdy może- opisywać chyba nie muszę, starczą 2 słowa-Jakub Wędrowycz .....

pragne - 2007-04-02, 21:11

Jelsky, romek61, Kamila - recenzje pisać na konkurs, ale już

Kamila - 2007-04-02, 21:44

Jelsky, romek61, Kamila - recenzje pisać na konkurs, ale już


Ty też pisz (jakiś spisek z brovarkiem masz, czy co? )

pragne - 2007-04-03, 08:35

Dbam o to, żebyśmy rozwijali swoje niewątpliwe talenty literackie

romek61 - 2007-04-03, 14:43

Jelsky, romek61, Kamila - recenzje pisać na konkurs, ale już

Niestety ja nie potrfię pisać recenzji, mogę jedynie opisać treść książki ale chyba nie o to chodzi, moje talenty literackie są żadne

pragne - 2007-04-03, 16:21

Romek61 - Opiszesz treść + dopiszesz co Ci się podobało a co nie i voila

Jelsky - 2007-04-04, 10:47

Jelsky, romek61, Kamila - recenzje pisać na konkurs, ale już

Zobaczy się i może się napisze. Może jak skończę ''Na wspak'' Huysmansa - to bardzo inspirująca lektura, tylko to nie o niej zamierzam pisać. Mam coś innego na oku... chyba

Artemis Entreri - 2007-04-07, 23:15

Ja ostatnio przeczytałem Anne McCaffrey- "Smoczy śpiewak" oraz "Śpiew smoków" czyli 5 i 4 część opowieści z Permu obie książki przybliżają nam tą razą postać Menolly, córki Yanusa, pana Morskiej Warowni czyli harfiarki i przyjaciółki Jaxoma (Biały smok) jedna z nich opisuje początek przygód z muzyką w swojej warowni oraz okres zanim dostała się do warowni cechu, druga zaś naukę w siedzibie harfiarzy.

Nefra - 2007-04-08, 17:20

mam w wersji elektronicznej : Dom dzienny, Kabaret metafizyczny, Namiętnik, Polka, Silikon - może bym zaczęła od którejś bo mam zastój i nie mogę czytać

Wędrowycza nawet przerwałam w połowie i Życie seksualne katherine M też przerwałam

Potrzebuję czegoś co mnie wciagnie. Którą z tych w/w byście poleciły?

Pragne -na razie nie przysylaj, bo jak Ci mówiłam, nie chcę kolekcjonowac następnych książek (kurzołapów). Jedynie takie chcę miec na półkach do których będę chciała wrócić. Więc jesli mi się spodoba to tak Prócz tego ja raczej czytadeł nie kupuję - koncentruję się raczej na naukowych pozycjach, które mi dają jakąs konkretną wiedzę na dany temat.

Madź, klonowi się wiele moze nie podobac, bo ona głównie Musierowicz kocha. A dla mnie ta Musierowicz trochę za dziecinna - trzy przeczytałam i następne już mi sie wydawały takie same jak poprzednie gdy wzrokiem treść przeleciałam.

madziaro - 2007-04-08, 17:30


Madź, klonowi się wiele moze nie podobac, bo ona głównie Musierowicz kocha. A dla mnie ta Musierowicz trochę za dziecinna - trzy przeczytałam i następne już mi sie wydawały takie same jak poprzednie gdy wzrokiem treść przeleciałam.

I tak jesteś lepsza . Przeczytałam połowę pierwszej książki i doszłam do wniosku, że absolutnie, w żadnym wypadku, nawet jakby mi się nie wiem jak nudziło nie wrócę do tej książki, bo była nudna, dziecinna i w ogóle nie w moim guście.
Ona jeszcze lubi Chmielewską, którą tutaj widzę też dużo ludzi lubi, a ja nie potrafię się za nią zabrać - nie wiem od czego zacząć. Proszę mi coś polecić, żebym się nie zniechęciła

batou - 2007-04-08, 17:46

A wracając do tematu...
Ja przeczytałem "Czarownika Iwanowa" Pilipiuka i zaraz zaczynam "Weźmisz czarno kure". Co będę długo opisywał... popłakać się można ze śmiechu

Kamila - 2007-04-08, 17:57

ja "meczę" mistrza horroru Petera Strauba "Pan X" .. ale póki co to dziala na mnie jak genialny srodek nasenny, bo po kilku stronach zasypiam a w następnej kolejności czeka "Mag" J. Fowlesa

pragne - 2007-04-08, 18:06

http://www.merlin.com.pl/...t/1,320396.html opis "Scen" + opinie ...
Kamila, jakie masz wydanie "Maga"? Dodaj, że w międzyczasie przeczytasz "Hannibala?:-D

Kamila - 2007-04-08, 18:10

Maga mam baardzo zniszczonego, z biblioteki ....nie wiem, co ludzie robią z tymi książkami, i chyba nie chcę wiedzieć ....(seria Salamandra, przeklad Ewy Fiszer)..oczywiście że w międzyczasie będzie Hannibal no i jeszcze czytam H. Murakami

pragne - 2007-04-08, 18:16

Ja mam w jednym tomie - pierwszy raz czytałam jako 2 tomy z biblioteki, były tak zniszczone, że smutno mi się zrobiło, potem kupiłam serię Kameleon, Zysk i S-Ka, str. 768, 2003 Ewa Fiszer
Ja bym jeszcze chętnie poczytała "Wyznania Gejszy", ale w bibliotece nie ma i nie będzie, a to nowość . Czytałam skrócone wydanie "Wspomnień" z serii książek do nauki angielskiego Wyd. Penguin i mi się spodobała. Poza tym w "Hannibalu" jest wątek japoński .. i też mnie zaciekawił

tygryska - 2007-04-08, 20:19

madziaro jesli chmielewskiej to polecam zaczac od "wszystko czerwone" a ja aktualnie wzielam sie w koncu za rogera zelaznego - cykl ksiazat amberu - i nawet mi sie to dobrze czyta.. nie powiem zeby mnie zachwycilo.. ale na takie swiateczne czytanie moze byc

Lolka - 2007-04-08, 22:19

no wiem wiem, mama, babcia ogladaja - ale Stenka jest 1000razy lepsza od Wolszczakowej

pragne - 2007-04-08, 22:25

A też Żmijewski jak Ją będzie całował przy tej skrzynce na listy

Kamila - 2007-04-08, 22:27

A też Żmijewski jak Ją będzie całował przy tej skrzynce na listy


Żmijewski jest fuuuuuuuuj

batou - 2007-04-08, 22:34

Offtopem lecicie moje drogie...

Ostatnio przeczytałem też komiks 300 Spartan. Bardzo wiernie został przeniesiony na ekran. Oglądając film rozpoznaje się poszczególne klatki komiksu. Polecam

Kamila - 2007-04-08, 22:39

Jak mozna czytać komiks?

Żeby nie było OT- to ja nabyłam ostatnio książke Córka opiekuna wspomnień - Kim Edwards.. jak przeczytam wszystko co juz wymieniłam, to i za to się zabiorę

Jedna decyzja podjęta w chwili szoku nieodwracalnie zmienia życie kilku osób. Między członkami jednej rodziny wznosi mury chłodu i niezrozumienia, drugą tworzy i jej życie nasyca sensem. Kim Edwards napisała głęboko wzruszającą powieść o wyrzutach sumienia, których nie można zgasić, o miłości, która zamiera i o szczęściu, do którego każdy ma prawo, także jeśli jest inny.

Rodzina jak z amerykańskiego snu: piękna żona, uzdolniony, szlachetny mąż lekarz i nadejście wyczekiwanego dziecka. Szczęśliwie rodzi się przepiękny syn i po kilku minutach szok: ma siostrę bliźniaczkę z chorobą Downa. Błyskawiczna decyzja ojca noworodków: dziewczynkę oddać do ośrodka opiekuńczego, a żonę przekonać, że mała zmarła. Tylko on zna prawdę i przez ćwierć wieku żyje z nią i cierpieniem, jakie niesie. Ale jest jeszcze pielęgniarka, która miała umieścić dziewczynkę w zakładzie. Nie robi tego. Zakłada rodzinę, opiekuje się dzieckiem, wychowuje je jak własne. Napięcie narasta, bo prawda o istnieniu dziecka musi wyjść na jaw... Kto poniesie konsekwencje tego, co się stało? Czy w takiej sytuacji możliwy jest happy end? Ta powieść poruszy każdego, bo w oprawie sprawnie opisanej akcji porusza delikatne problemy i zmusza do refleksji nad podstawowymi kwestiami etycznymi. Musiała się stać bestsellerem światowym!
Leszek Bugajski – krytyk literacki, recenzent „Newsweeka


Strona 1 z 101, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10